Boski punkt widzenia - zawsze z góry!
Blog > Komentarze do wpisu
Spałem i wstałem.

Największa bomba emocjonalna od bardzo, bardzo dawna. Sen. Było tam wszystko o czym marzę. Piękne miasto, mistrzostwa świata i laska. Tak zajebista, że nie chciałem wstawać. Więc do rzeczy. Relajszon of maj drim:


Idę ulicą mojej wioski i mijam dziewczynę a ona wręcza mi kartkę gdzie jest napisane (po angielsku, I don't know why), że chce się ze mną spotkać. No to Ok. Wsiadam do PKS-a tego co zawsze, tyle że w środku wyglądał jak miejski. Usiadłem na przeciwko niej i patrzę. Ona patrzy na mnie. Ja raczej wyglądałem głupkowato (czyli normalnie) a ona przenikała spojrzeniem z dozą złości. Miała długie ciemnobrązowe włosy, lekko długawą lecz fantastyczną twarz, jakieś 170 cm no i oczywiście super talię. Wyszedłem z nią przez okno dachowe, potem pamiętam, że zlądowaliśmy w łóżku nad którym była półeczka na na niej w.ch.uj. paczek z durexami. Już ją prawie miałem a ona się nie zgodziła. Następna scenka jest jak idziemy ulicą mijając stare kamieniczki. W jednej z nich mieszkałem ja, a w piwnicy obok ona. Przewróciłem ją na chodnik i zacząłem całować. Dalej spotkałem zazdrosne laski i paru ziomów z którymi kłóciłem się o fullcapy tyle, że ta część nieco odstaje od reszty i sobie odpuszczę jej opis.

Sen ten miał mocny wpływ na moje emocje przez resztę dnia bo szykałem tej laski na jawie. Bardzo fajnie było sobie pośnić o takim ideale, delikatnym i tak dalej. Myślę, że shiz niezły, a jak ktoś będzie chciał to interpretować to chętnie się dowiem o co chodziło.

czwartek, 22 lipca 2010, martwy_ziom

Polecane wpisy